Magnezja to clou wspinania. Tani, łatwo dostępny proszek, który działa na nas jak biała odwaga. Nic tak nie podnosi na duchu, jak ten charakterystyczny rytuał: sięgasz do woreczka, zdmuchujesz nadmiar pyłu i dociskasz suchą skórę do chwytu.
Dla laika brzmi to absurdalnie, ale wspinacze wiedzą swoje. To jak nasza prywatna symfonia – szybka decyzja o osuszeniu dłoni, wystudiowany ruch i akcja! Często to właśnie magnezji zawdzięczamy życiowe przejścia. Traktujemy ją jak nasz legalny wspinaczkowy narkotyk. Skoro tak bardzo pomaga, to dlaczego w ogóle sugeruję, żebyśmy przestali sypać nią na potęgę?
Kto używa magnezji i co tak naprawdę sypiemy?
Odpowiedź na pytanie, kto używa magnezji, jest prosta: wszyscy. Od osób stawiających pierwsze kroki na panelu, po zawodowców walczących o puchar świata. Problem w tym, że rzadko zastanawiamy się, co dokładnie znajduje się w naszych woreczkach.
Z punktu widzenia chemii to hydroksywęglan magnezu. Powstaje, gdy producenci łączą roztwór siarczanu magnezu z sodą. W efekcie wytrąca się biały osad. Żeby uzyskać ten idealny, biały proszek, trzeba go jeszcze wypłukać, wysuszyć i zmielić. Cały proces jest dość prosty, ale jego efekt końcowy ma swoje konsekwencje dla przyrody.
Czy magnezja jest bezpieczna dla skały?
Często pytacie, czy magnezja jest bezpieczna. Dla Twoich dłoni – zazwyczaj tak (choć mocno wysusza). Dla skały? Tutaj sprawa się komplikuje.
Klucz tkwi w odczynie pH. Magnezja ma odczyn zasadowy (pH 8-10). Deszczówka w Polsce jest lekko kwaśna (pH około 5,6). Co się dzieje, gdy kwaśny deszcz spotyka zasadową magnezję na skale? Dochodzi do reakcji chemicznej, w której magnezja zamiast się zmyć, twardnieje.
Tworzy się warstwa „cementu”, która zatyka pory skały. Efekt?
- Chwyty stają się trwale brudne i białe.
- Zmienia się struktura drogi – tarcie, które znałeś, znika.
- Postępuje erozja skały.
To mit, że deszcz zmyje Twoje ślady. W rzeczywistości woda tylko utrwala magnezję w zagłębieniach, tworząc mydlastą powłokę, której tak bardzo nie lubimy.

Ściankowy chwyt umazany magnezją może być dosyć śliski
Wpływ magnezji na nasze zdrowie
Magnezja nie jest związkiem chemicznym, który nie ma wpływu na nasze zdrowie. Ponieważ związek ten ma zdolność pochłaniania wody i ma odczyn zasadowy, to powoduje nadmierne wysuszenie skóry dłoni.
Zbyt częste używanie magnezji przez bardzo długi czas i w bardzo dużej ilości może doprowadzić do chemicznych poparzeń skóry (serio, serio!), a w konsekwencji do pękania skóry, szybszego postawania ran i otarć (powszechnych we wspinaniu) oraz może utrudnić gojenie się ran na dłoniach.
Dlatego po wspinaniu powinniśmy w miarę szybko usunąć magnezję z dłoni poprzez ich umycie.
Oprócz tego wdychanie pyłu magnezjowego unoszącego się w powietrzu nie możemy nazwać prozdrowotną inhalacją. Magnezji może za dużo się nie nawdychamy wspinając w skałach w plenerze, ale za to na sztucznych zamkniętych obiektach – boulderowniach i ściankach – szkoda gadać… Pył magnezjowy naprawdę potrafi dokuczać – dusi w gardle, zapycha nos i nie pomaga w oddychaniu podczas treningu. Często na ściance dusimy się w magnezji, a gdy wyjdziemy na zewnątrz, to dusi nas smog. Nie wiadomo co gorsze.
5 sposobów na mądrzejsze używanie magnezji
Nie namawiam Cię do całkowitego rzucenia „białej odwagi”. Sama kocham to uczucie suchych palców na krawądce. Chodzi o zmianę nawyków na takie, które pozwolą nam cieszyć się skałą dłużej. Oto co możesz zrobić już na najbliższym treningu:
- Stosuj kulkę (chalk ball). To absolutny game changer. Kulka wydziela dokładnie tyle pyłu, ile potrzebujesz, żeby osuszyć skórę. Koniec z tumanami kurzu i rozsypywaniem proszku pod skałą.
- Zapomnij o magnezji w piaskowcach. Piaskowiec jest porowaty i zapewnia świetne tarcie naturalnie. Jeśli zatkasz jego pory magnezją, zniszczysz chwyt na zawsze. Na Hejszowinie czy w czeskich rejonach to zbrodnia.
- Nie maluj po skale. Znaczniki (tickmarki) to plaga. Zamiast kreskować każdy stopień, potraktuj zapamiętywanie sekwencji jako trening dla mózgu. A jeśli musisz coś zaznaczyć? Zawsze, ale to zawsze czyść to po sobie miękką szczoteczką. To jeden z najważniejszych gadżetów wspinacza (zaraz po butach).
- Wypróbuj kolorową magnezję. W Polsce to wciąż nowinka, ale w USA szara magnezja na szarej skale to standard. Jest po prostu mniej widoczna i nie szpeci krajobrazu.
- Zacznij od siebie. Promuj dobre praktyki wśród znajomych. Nie musisz robić wykładów – wystarczy, że sam będziesz czyścić chwyty po swoim przejściu.
Wspinanie to nie tylko cyfra. To też dbanie o to, by te drogi istniały dla kolejnych pokoleń. Najlepiej zacząć wielką zmianę od małej zmiany na własnym podwórku – a właściwie we własnym woreczku.
Inne wpisy
Ten wpis na blogu to moja pierwsza recenzja dla produktu komercyjnego. Artykuł ten nie jest sponsorowany i nie czerpię z jego napisania żadnych profitów. Zdecydowałam się na napisanie tego …
Trenowanie techniki wspinaczkowej opiera się o kilka ważnych reguł: musisz być wypoczęty, trenować w bezpiecznym otoczeniu i uczynić taki trening priorytetowym dla swojego wspinania. Sposobów …





2 komentarze do “💭Biała odwaga czy zabójca skały? Dlaczego powinniśmy ograniczyć zużycie magnezji?”
Artykuł na temat zużycia magnezji jest bardzo interesujący i pomocny. Przejrzystość i klarowność, z jaką przedstawiono informacje na temat korzyści i sposobów użycia magnezji, sprawiły, że dobrze zrozumiałem temat. Cieszę się, że autor podkreślał znaczenie magnezji dla zdrowia i dostarczył praktyczne wskazówki dotyczące dawkowania i sposobów jej spożywania. Szczerze polecam ten artykuł wszystkim zainteresowanym poprawą swojego zdrowia i kondycji.
Dziękuję za miłe słowa 🙂