Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam widoki z Powroźnikowej Skały, przez chwilę pomyślałam, że ktoś przeniósł mnie w Tatry. Ostre granie, wyraźne turniczki, piargi – krajobraz iście tatrzański, a jednak na Jurze. I właśnie to zestawienie: surowe otoczenie kontra wymagająca, techniczna skała, sprawiło, że ten rejon robi na mnie wrażenie za każdym razem.
Powroźnikowa Skała to jeden z tych rejonów, o których środowisko wspinaczkowe mówi coraz głośniej. I słusznie.
Co to właściwie za miejsce?
Powroźnikowa Skała to rejon odkopany spod ziemi i gruzu przez Karola Tabora – dosłownie wydobyty z niebytu dzięki ciężkiej pracy. Skała wciąż żyje i się rozwija: ciągle powstają nowe drogi i nowe sektory, więc każda wizyta może przynieść coś świeżego.
Drogi są tutaj moim zdaniem przede wszystkim techniczne. Jest tu sporo rys, krawędek, odciągów. Nie ma tu chwytów podanych na tacy – trzeba myśleć i czuć skałę. Na szczęście skała jest dosyć szorstka i nie ma na niej za dużo wyślizgu, co w połączeniu z jej charakterem daje naprawdę przyjemne wspinanie.
Warto wiedzieć, że kiedyś miejsce borykało się z problemem kruszyzny. Ale po ponad 10 latach od wytyczenia dróg w głównych sektorach większość niestabilnych fragmentów została już zrzucona. Drogi są teraz bardzo stabilne, aczkolwiek kask to tutaj standard, nie opcja, bo bezpieczeństwo w skałach jest najważniejsze.
Logistyka, czyli zanim dojdziesz pod skałę
Parking znajdziesz koło cmentarza lub naprzeciwko, po drugiej stronie drogi, przy szkole. Ta druga opcja jest zdecydowanie lepsza, żeby nie wkurzać lokalnej społeczności. Kilka metrów więcej marszu, a relacje z lokalsami zostają nienaruszone.
Samo dojście jest krótkie, ale nie polecam zakładać sandałków. Podejście jest strome i wymaga pewnego kroku – buty podejściowe to minimum, jeśli nie chcesz skręcić kostki już przed wspinaniem. Warto też wiedzieć, że ścieżka pod ścianami jest wąska, poruszasz się wzdłuż stromego zbocza. Miejsca na piknik nie ma. To nie jest rejon dla małych dzieci. Nie mówię tego, żeby kogoś odstraszać, ale żebyś podjął/podjęła tę decyzję świadomie. Można się wybrać z małymi dziećmi, ale pod warunkiem, że będą bawiły się na łące na kocu (oczywiście pod opieką niewspinającego się opiekuna) przed wejściem pod ścianę.

Najlepsze sektory czyli gdzie warto się zatrzymać
Parowozownia, Zaścianek, Manufaktura i Folwark
To serce Powroźnikowej Skały i miejsce, od którego polecam zacząć każdą wizytę. Drogi są tutaj dobrze przygotowane, skała stabilna, a wspinanie spójne technicznie.
Wystawa zachodnia sprawia, że słońce zagląda tu po południu: latem już nawet po 12:00, w pozostałych miesiącach zwykle po 14:00 lub 15:00. Czyli latem, gdy gorąco lepiej wspinać się tu wcześnie rano, a jesienią najlepiej wpaść do po południu.
Jeśli szukasz miejsca idealnego na wspinanie łatwych drogach wspinaczkowych, to te sektory dają dużo możliwości. Sporo tu dróg w trudnościach IV-VI+, co oznacza, że jest tu co robić zarówno dla osób stawiających pierwsze kroki na skale, jak i dla tych, którzy chcą spokojnie pracować nad techniką na łatwiejszych drogach.


Polecane drogi:
- Szramówka IV+ – klasyczny wybór na rozgrzewkę
- Opryskliwy matriarchat IV+ – nazwa mówi sama za siebie, droga daje do myślenia
- e-Kler IV+ – dość zaskakująca rysa
- Powroźna Rysa IV+ – piękna i mocno polecana
- Parowozik V – przyjemny krok w górę trudności; preferuje dobrą pracę nóg
- Układ domknięty VI+ – dla tych, którzy chcą więcej; niezbyt trudna
Warto zaznaczyć, że łatwe drogi wspinaczkowe w przedziale IV-VI tutaj wcale nie są banalne. To nie jest miejsce, gdzie czwórki jadą się same. Techniczność wspinania na Powroźnikowej Skale sprawia, że drogi oceniane lekko bywają wymagające i to jest właśnie powód, dla którego wielu wspinaczek i wspinaczy wraca tu po kolejne wyzwania. Albo po solidny trening.
Drogi w wyższym zakresie (VI.1-VI.2) są w porównaniu nieco mniej efektowne: osobiście zaliczam je do tych, które są raczej łatwe jak na swoją wycenę, bez szczególnego uroku.
Sektor Szafot – dla tych, którzy lubią wyzwania
Ten sektor wymaga osobnego akapitu i osobnego przygotowania.
Dojście jest nieoczywiste: trzeba pójść łąką z lewej strony i zupełnie minąć zejście pod poprzednie sektory. Na grani szukasz klamer zejściowych prowadzących do bardzo stromego komina. Poprowadzono tam krótką via ferratę – oceniam ją na poziom C – i to nie jest element dekoracyjny. Zejście kominem jest poważne, a jeśli mocno padało lub przydarzy Ci się kontuzja, Szafot może stać się pułapką. Wchodzisz tam, gdy wiesz, że wyjdziesz.
Pod ścianami miejsca jest bardzo mało, asekurowanie jest niekomfortowe, ścieżka wąska. Słońce, mimo wystawy nominalnie zachodniej, latem mocno operuje już od 11:00.
Ale te drogi! O, drogi są tutaj naprawdę wyjątkowe. Trzy, które szczególnie warte uwagi (wszystkie są po małych chwytach, ale dosyć dobrze widocznych):
- Harcap VI.2
- Włóka VI.2+
- Windą na Szafot VI.3
Jeśli będziesz się tutaj wspinać, to zachowaj siły na powrót. Komin z via ferratą trzeba pokonać jeszcze raz w drodze do góry na łąkę.

Podsumowanie – czy warto?
Powroźnikowa Skała to rejon, który doceniasz nie od razu, ale za to na długo. Nie jest spektakularny w stylu wielkich ścian i wspaniałych klasyków, ale ma coś trudnego do zdefiniowania – charakter. Techniczne wspinanie, szorstka skała, tatrzańskie widoki w tle i drogi, które naprawdę trzeba przeczytać.
Jeśli szukasz miejsca na łatwe drogi wspinaczkowe z ambicją, a więc takie, które uczą, a nie tylko pozwalają się wspinać, to właśnie tutaj. Pamiętaj tylko o butach podejściowych, kasku i tym, że to nie jest miejsce dla maluchów. Dorosłych wspinaczy z ambicjami natomiast witamy serdecznie.
Inne wpisy
Na Okrążek trafiłam po raz pierwszy jesienią, szukając skałki, na której można się wspinać w słońcu w chłodniejsze dni. Podczas krótkiego spaceru po okolicy — w zimny, wietrzny i trochę deszczowy listopadowy dzień: widok ładnej skały tuż przy brzegu Wisły rozbudził moje chęci na wspinanie.Na Okrążek wróciłam w kwietniowy, zimny, ale słoneczny dzień i się nie zawiodłam! Gdzie jest Okrążek? Okrążek to wapienna …
Słoneczne Skały to obowiązkowa propozycja dla każdego szanującego się Krakusa. Pomimo, że nie są położone tak super blisko Krakowa, to jest to miejscówka bardzo popularna i bardzo uczęszczana. Rejon Słonecznych skał można z grubsza podzielić na Ostatnią – wydatny ostaniec widoczny z drogi, rejon „Cyrku” czyli okolic Filarku Bularza, Przełaz na łące za Cyrkiem oraz Ogrodzieniec. Większość skał Słonecznych …




