Znacie to uczucie, kiedy po długim czasie „pod górkę” w końcu wychodzicie na prostą, łapiecie wiatr w żagle, a potem… nagle słyszycie ten charakterystyczny, nieprzyjemny dźwięk pękającej struny? Nie w gitarze. W Waszym własnym ciele.
Ten rok nie należał do moich ulubionych. Był trudny, wyboisty i pełen wyzwań, które z wspinaniem nie miały nic wspólnego. Kiedy miesiąc temu wróciłam do regularnych, spokojnych treningów, czułam, że odzyskuję równowagę. Ciało przypominało sobie ruchy, głowa odpoczywała. Aż do zeszłego wtorku.
Odsłuchaj wpis – głosem Hanna AI
Haczenie pięty – przyjaciel czy zdrajca?
To była sesja na baldach. Nic ekstremalnego, po prostu zabawa ruchem, taka trochę rozgrzewka. Robiłam problem, który wymagał solidnego zahaczenia pięty. Nic specjalnego – robiłam ten ruch setki razy. Wstawiłam nogę, napięłam łydkę, pociągnęłam i…
„Trzask”.
W jednej sekundzie plany treningowe zmieniły się w plan rehabilitacyjny. Diagnoza: uszkodzenie włókien mięśniowych w okolicy przyczepu kulszowo-goleniowego. Ból? Ogromy. Frustracja? Gigantyczna. Przecież miało być już dobrze!
Ale wiecie co? Wspinacz się nie poddaje. Wspinacz zmienia strategię.
Misja: Wyleczyć się przed karpiem
Mam cel. Chcę wstawić się w ścianę jeszcze przed Świętami. Mam na to niecałe dwa tygodnie. Czy to szalone? Może. Ale zamiast siedzieć na kanapie i płakać nad rozlanym mlekiem (i naderwanym mięśniem), wdrożyłam rygor regeneracyjny.
To nie jest czas na „jakoś to będzie”. To czas na działanie precyzyjne jak chirurgiczne cięcie. Oto jak wygląda moja walka o powrót, czyli Protokół Świątecznego Ozdrowienia:

- Rygorystyczny odpoczynek (najtrudniejsza część)
Dla kogoś, kto kocha ruch, leżenie to tortura. Ale uszkodzone włókna potrzebują czasu, żeby się skleić. Zero biegania, zero zbędnego obciążania. Nawet po schodach chodzę jak arystokratka – powoli i z godnością. Ale w domu też pracuję nad mięśniami antagonistycznymi (czyli nad zginaczami bioder) oraz nad rozciąganiem.
- Rehabilitacja celowana
Fizjo stał się moim najlepszym przyjacielem. Pracujemy nad tkanką, ale mądrze. To nie jest bezmyślne wałkowanie bolącego miejsca, ale strukturalna praca nad uszkodzeniami, żeby odciążyć uszkodzony przyczep. A do tego skupiona fala uderzeniowa.
- Głowa w grze
To jest ten moment, kiedy moja wspinaczkowa ambicja toczy ze mną otwartą wojnę. Wewnętrzny głos krzyczy: „Idź na trening, sprawdź, może już nie boli!”. Muszę go uciszać siłą rozsądku. Zamiast panelu: pozostają mi wizualizacje. Analizuję drogi w głowie. Dbam o to, żeby nie stracić „czucia” wspinania, nawet jeśli moje ciało siedzi w fotelu.
Czego ta lekcja uczy nas wszystkich? (Wnioski dla Was)
Piszę to nie tylko, żeby się wyżalić, ale żeby Was ostrzec. Grudzień to czas, kiedy na ściankach jest tłoczno, jesteśmy zmęczeni końcem roku, a nasze głowy są już przy świątecznym stole albo poszukują prezentów. To idealny przepis na kontuzję: chwila nieuwagi, delikatnie mniejsze skupienie i bach!
Dlatego apel do Was:
- Szanujcie haczenie pięty: To potężna broń, ale przyczepy kulszowo-goleniowe są wredne. Jeśli czujecie, że noga jest w nienaturalnej pozycji, a dźwignia jest potężna – czasem lepiej odpuścić wstawkę niż leczyć się przez miesiące.
- Słuchajcie zmęczenia: Mój „zły rok” na pewno osłabił moją ogólną odporność organizmu. A przecież stres odkłada się w mięśniach. Jeśli macie gorszy czas w życiu, Wasze ciało w skałach czy na panelu też jest słabsze. Bądźcie dla siebie wyrozumiali.
Czy zdążę przed Świętami?
Szczerze? Nie wiem. Mam wielką nadzieję, że chociaż raz dotknę chwytów, nawet na łatwym trawersie, żeby poczuć tę magię przed Wigilią. Ale jeśli się nie uda, to trudno. Skała nie ucieknie, a ja wolę wejść w Nowy Rok zdrowa, niż z zerwanym przyczepem.
Trzymajcie kciuki za moją regenerację! A Wy? Jak kończycie ten rok? W życiowej formie czy (tak jak ja) w gabinecie fizjo? Dajcie znać w komentarzach – potrzebuję wiedzieć, że nie jestem w tym sama!
Inne wpisy
Trenowanie techniki wspinaczkowej opiera się o kilka ważnych reguł: musisz być wypoczęty, trenować w bezpiecznym otoczeniu i uczynić taki trening priorytetowym dla swojego wspinania. Sposobów trenowania techniki wspinaczkowej jest wiele. Można trenować odpowiednie włożenie palców i całej dłoni na chwytach, pracę nóg, ustawienia ciała i koordynację ruchową. W internecie i w książkach znajdziemy opisanych wiele sposobów prowadzenia takiego treningu …
Wspinanie to jeden z najbardziej kontuzjogennych sportów na świecie. Jest to nie tylko związane z faktem, że wspinanie jest sportem ekstremalnym (czytaj: możesz poważnie się uszkodzić lub zabić podczas wspinania). We wspinaniu nasze ciało stosuje bardzo specyficzne ruchy, podczas których następuje bardzo mocne obciążenie tylko wybranych konkretnych struktur np. mięśni, stawów. Oczywiście nikt z nas nie chce mieć mniej lub bardziej poważnej kontuzji, która nie tylko może …
Znajdź kurs dla siebie




